Ten blog jest o Edukacji Domowej mojej młodszej córeczki - Agatki. Dzielimy się na nim naszymi sukcesami i trudnościami w dziedzinie szeroko rozumianej edukacji.
Blog > Komentarze do wpisu
Opinia z poradni psychologiczno-pedagogicznej

Otrzymaliśmy (wreszcie) opinię z poradni psychologiczno-pedagogicznej. Wynik: dziecko przeciętne, za wyjatkiem pamięci wzrokowej, która jest poniżej normy.

Na początku oczywiście mnie zatkało. Dla mnie (jak dla każdej mamy), Aga jest absolutnie nieprzeciętna, wyjątkowa, a jaka zdolna. Ale kiedy ochłonęłam z pierwszego szoku pomyślałam sobie, że to jest bardzo znamienne. Oto przeciętne dziecko, które dzięki indywidualnemu podejścia zaczyna się bardzo dobrze rozwijać, więc co by było gdyby było powyżej norm wiekowych, gdyby było trochę bardziej zdolne niż średnia krajowa? Widać tutaj wyraźnie jak bardzo system jaki mamy w polskiej (i nie tylko w polskiej) szkole, gdzieś przepuszcza przez palce możliwości dzieci. Ja nie twierdzę, że dzieciaki w szkole w ogóle nieczego się nie uczą - oczywiście uczą się. Ale o ile bardziej by się uczyły, gdyby były np. dużo mniejsze klasy. 

Jeżli chodzi o nas, to wczoraj skończyłyśmy program historii i przyrody. Z tych przedmiotów zostały nam powtórki do egzaminów. Gdbyby nie grudniowo-styczniowa przerwa związana z egzaminami na I semestr, to pewnie skończyłybyśmy materiał szkolny w lutym, może w marcu. Dlatego zastanawiam się, czy w przyszłym roku nie warto egzaminów rozłożyć jakoś tak w czasie roku szkolnego. Czyli np. pozdawać te przedmioty wcześniej - zwłaszcza, że egzaminy mają być raz w roku. Ale to na razie pieśń przyszłości.  Póki co czekają nas egzaminy - na poczatku czerwca + w połowie j.polski. A w poniedziałek zaniosę do szkoły wszystkie potrzebne dokumenty, aby dyrektor szkoły mógł wydać zgodę na ED w kolejnym roku szkolnym. Te wszystkie potrzebne dokumenty to: podanie, zobowiązanie do realizowania podstawy programowej, zobowiązanie do podejścia przez dziecko do rocznych egzaminów, opinia z przychodni PP. Marek żartuje, że mogę dołączyć jeszcze potwierdzenie Sanepidu o dobrych warunkach do nauki, potwierdzenie BHP o tym, że w domu są zachowane normy bezpieczeństwa. Potwierdzenie od psychiatry, że z moją głową jest wszystko w porządku. Potwierdzenie od pastora, że mam duchowe kwalifiakcje do bycia mamą. Zaświadczenie z pobliskiego sklepu, że robie zakupy i nie głodze dziecka. I zaświadczenie od weterynarza, że mój pies nie ma pcheł.;)

niedziela, 10 maja 2009, wyspaskarbow1
Komentarze
2009/05/11 01:36:06
Świetny pomysł z tą pocztówką!!! Uwielbiam takie akcje:) Już się zarejesrowałam i wyślę pocztówkę:)
pozdrwiam
Ania
-
2009/05/11 01:37:41
komentarz miał być pod poprzednim postem :/ ale nieważne:)
-
2009/05/13 22:21:27
No ja właśnie dziś byłam na rozmowie z obecną wychowawczynią mojego syna i szkolną panią psycholog - obydwie bardzo lubię i mam o nich bardzo dobre zdanie acz rozczarowałam się ewangelizacją antyED. Szczególnie w wykonaniu pani psycholog... Tak czy inaczej od przyszłego roku szkolnego syn już nie będzie chodził do szkoły i też śmiać mi się chce z tych wszystkich zaświadczeń, oświadczeń, opinii...
-
2009/05/16 17:59:00
Opinie wydawane dzieciom przez psychologów są przerażające... Co to znaczy "przeciętne"? Co to znaczy "norma"? Nie wiem, kiedy szacowne grono psychologów w naszym kraju zauważy w końcu, że nie ma dzieci przeciętnych. Przyszywają dzieciom jakieś łatki i z tymi łatkami, które co niektórzy rodzice jeszcze przyklepują, żeby się dobrze trzymały, dzieci idą w świat. A potem się dziwić, że tyle jest ludzi zakompleksionych i nie wierzących we własne możliwości...

Napisz do mnie:

wyspaskarbow1@o2.pl